Krakowska spalarnia

Na forum dialogspoleczny.krakow.pl, stronie poświęconej dyskusji na temat "gorących" dla mieszkańców Krakowa inwestycji, planów i decyzji Magistratu, toczy się dyskusja między przedstawicielami strony społecznej, organizacji ekologicznych i zwolenników spalarni odpadów.

Alternatywa

Wokół Zakładu Przekształcania Termicznego Odpadów (ZTPO), popularnie zwanego spalarnią narosło wiele emocji, mitów i nadziei. Mieszkańcy widzą w niej dymiącego molocha ze stachanowskich czasów, włodarze miejscy zaś remedium na wszystkie

Projekt "Kraków"

Opis projektu Krakowskiego

http://ste-silesia.org/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/269530fabryka2.jpg http://ste-silesia.org/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/806403wiatraki2.jpg http://ste-silesia.org/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/851822cementownia2.jpg
Problem: Jezioro Turawskie Duże PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomasz Wolny   
Czwartek, 20 Sierpień 2009 02:18

Nasze stowarzyszenie pracuje nad raportem na temat Jeziora Dużego w Turawie. W listopadzie  2008 roku blokowaliśmy przez kilka tygodni z rzędu w Urzędzie Gminy Turawa jeden z pokoi obłożeni dokumentacją hydrologiczną i biologiczną jeziora dużego. Dokumentacje, której sporządzenie kosztowało swego czasu ( 2006 ) około miliona PLN i na zgodę Pełnomocnika programu Odra 2006 na wgląd czekaliśmy pół roku.

Turawa mogłaby być cudnym miejscem rekreacji, ale “zakwita” glonami każdego roku i praktycznie wyklucza ją to z użytkowania weekendowo- wczasowego. Ten problem powtarza się co roku , od co najmniej 15 lat.

Wnioski będą ciekawe, ale po kolei.


Po pierwsze z całą pewnością to nie są sinice. Temperatura jest zbyt niska, one lubią dużo cieplejszą wodę. To jednak mogą być okrzemki - glony które rozwijają się na wiosnę, potrzebują do rozwoju oprócz fosforu i azotu także krzemu, który same zużywają przez co później są wyparte przez inne glony.

Nie wszystko to sinice ( cyjanobakterie ) bo pływa w wodzie. Ta łódka ze zdjęcia dla przykładu obtoczona jest najprawdopodobniej zielenicami. Sinice są koloru cyjano-zielone, takie niebiesko-sine. Zielenice to grupa glonów która "rządzi" w Turawie, sinice są raczej tylko w strefie przybrzeżnej, czyli niestety tam gdzie są najmniej pożądane.

Robiąc jakąkolwiek analizę limnologiczną nie można się tylko zajmować samym zbiornikiem i domkami letniskowymi wokół, ale brać pod uwagę calą zlewnię Małej Panwi praktycznie aż do źródeł. W mule dna jeziornego zalega nie tylko ogromna ilość fosforu, ale też różne ciekawe metale, m.in cynk , który pochodzi od największego truciciela w zlewni - hucie w Miasteczku Sląskim. Teraz tam się uspokoiło, ale w latach 60-tych czy 70-tych działy się tam cuda, podobnie zresztą jak w Ozimku, Kaletach, Krupskim Młynie, Kolonowskiem czy Lublińcu. Muł w tym jeziorze ma kilkadziesiąt lat, pamiętajmy o tym.

Niemcy budując zbiornik wzięli pod uwagę uwarunkowania przemysłowe powyżej niego, dlatego zbudowali w Jedliczach ZBIORNIK WSTĘPNY, który RZGW w latach 80-tych zaniedbało, przez co woda z rzeki wpada wartkim nurtem do jeziora. Od tego momentu zaczęły się zakwity glonów. Najpierw zwykłych, potem sinic ( czyli cyjanobakterii ). Sinice oznaczają dwie rzeczy: jezioro już nie jest eutroficzne a hypertroficzne a fosforu w wodzie jest tak dużo, że zaczyna brakować azotu. Okrzemki czy sinice nie potrafią dać sobie rady bez azotu rozpuszczonego w wodzie. Sinice jednak potrafią wyciągać azot atmosferyczny, przez co mogą żyć tam, gdzie inne glony nie wytrzymują.

Silna fotosynteza tak podkręca poziom pH, że jony amonowe NH4 zamieniają się ( od pH 9,3 ) w amoniak, który skutecznie wytruwa małe rybki.
To, co ludzie oglądają latem na plaży to nie z winy braku tlenu w wodzie, ale nadmiarze amoniaku.

Jezioro jest skazane na eutrofizacje. Tutaj nie mamy najmniejszych wątpliwości. Przemawia za tym morfologia zbiornika oraz właściwości fizyko-chemiczne wody. Trzeba wiedzieć, że ścieki przemysłowe, choć ważnym , są chyba najmniej poważnym trucicielem jeziora. Kilka zakładów upadło, inne zmieniły profil. źle jest tylko w okolicach Tarnowskich Gór, ale to teraz w. Sląskiego i tutaj nie wiem czy skanalizowanie coś pomoże, bo problem może być właśnie przemysłowy. Jednak to ścieki bytowe są głównym źródłem fosforu.

Teraz uwaga: choć oczyszczanie mechaniczne lub wstępne biologiczne jest jak najbardziej pożądane, gdyż eliminuje wielkie ilości rozpuszczonej substancji organicznej i zarazków w wodzie, to jednak ich istnienie praktycznie nie ma wpływu na poziom fosforu. Przynajmniej taki oczyszczalnie jak w Kotorzu czy Antoniowie nie eliminują fosforu prawie wcale. Lub inaczej się wyrażając: ten fosfor, który "przepuszczają" wystarczy całkowicie, by jezioro miało tak intensywną fotosyntezę jak do tej pory. Trzeba przemyśleć sprawę oczyszczalni. Ale o tym napiszemy dokładniej w raporcie.

Kolejnym WIELKIM źródłem emisji jest rolnictwo. Tutaj dochodzą takie skandale jak spuszczanie gnojowicy do rowów melioracyjnych, ale nie tylko. Było to opisywane w gazetach. Gnojowica to silnie skoncentrowane źródło fosforu. Jezioro jest eutroficzne ( narażone na zakwity ) gdy fosfor w wodzie przekracza 20 ug/l ( mikrogram na litr ). W gnojowicy jego stężenia może sięgać 350000 ug/l ( 350 ml/l !!! ) Zakładając, że zdrowe jezioro ma tego fosforu 10 ug/l proszę sobie wyliczyć, ile wody może "zepsuć" jeden beczkowóz gnojowicy.

Jednak także całkiem konwencjonalne rolnictwo a także erozja gleby na wpływ na to. co się dzieje w jeziorze. Gleba to związki odżywcze. Przecież coś z niej muszą rośliny wyciągać. Podczas silnych deszczy, wezbrań wód itp. woda niesie z sobą ogromne ilości ziemi, niekiedy rzeka jest aż brązowa. Z tą ziemią jest wiele rozpuszczonego fosforu i azotu. Dlatego ochrona brzegów przed erozją, oraz tworzenie pasów ochronnych wdłiż brzegów rzeki np z wierzby energetycznej może poprawić sytuację. Ochrona olszyn nad samą rzeką też jest ważna.

Na koniec pragnę zwrócić uwagę, że gmina Turawa nie jest głównym winowajcą, gdyż gmina ta w większości leży poniżej jeziora lub nad Libawą, która jest traktowana jako rzeka czysta. Domki i ośrodki nad jeziorem, oczywiście, ale gmina, która ma najwięcej do zrobienia to OZIMEK, i tutaj powinna się skupiać presja opinii publicznej. Kanały odwadniające pod Szczedrzykiem kierowane wprost do jeziora, Antoniów, samo miasto i Krasiejów. Jest co robić.

Nie wiem co da otaczanie całego zbiornika ringiem sanitarnym, rzeka w głównym nurcie niesie z sobą tyle fosforu, że gdyby nawet wokół jeziora nie mieszkał nikt, to jezioro by kwitło.

Fosfor z dna. To kolejne źródło. Przez 25-30 lat ludzie używali środków do prania z dużą dawką fosforanów, to wszystko jest na dnie a glony w wyniku ewolucji nauczyły się doskonałego recyklingu tego rzadkiego w środowisku pierwiastka. Przyjmujemy, że przynajmniej w tych partiach jeziora, gdzie leży czarny muł-sapropel reaktywacja fosforu z dna w warunkach beztlenowych wynosić może ok 0,5 g P-PO4 na m2 powierzchni jeziora i miesiąc. Czyli ok 10 ton czystego fosforu miesięcznie. 10 ton! To odpowiada ok 2 mm górnej warstwy mułu na dnie. A jest go z pół metra przynajmniej. To spowoduje że po skanalizowaniu całej zlewni okres reakcji na działania sanacyjne może wynieść i 20 lat.

O samym jeziorze jakie mamy pomysły zdradzimy w raporcie. Napisze tylko o rzece, bo to pewnie ważne dla kajakarzy będzie. Oprócz zalesień czy nasadzeń brzegów chcemy zaproponować renaturyzację rzeki, a więc promocje tego wszystkiego, co będzie przeszkadzać kajakarzom: tworzenie meandrów , płycizm , wspierania małej retencji ( młyny, mikroelektrownie wodne ) , tworzenie żeremi bobrzych i małych jeziorek przepływowych lub stawków. Wszystko to ma spowolnić bieg rzeki, spowodować że proces samooczyszczania się wody bądzie skuteczniejszy, małe żyjątka denne ( bentos ) będzie miał możliwość rozwoju, fosfor będzie zjadany przez glony na zarośniętych stawkach, błyny natleniają wodę.

To zalecenie, krzywdzące dla planów kajakarzy, przeciwstawimy wizji rozwoju turystyki nad samym jeziorze. To decydenci będą musieli rozważyć i określić jaka forma wypoczynku ( kajakarstwo czy kąpiele w jeziorze ) jest dla nich bardziej cenna. Dla samego rybołówstwa i żeglarstwa wystarczy kilka oczyszczalni ścieków i zbiornik wstępny. Jednak dla kąpieliska o jakości wody wg unijnej dyrektywy to będzie za mało. Trzeba będzie pomanipulować rzeką....cdn
Zmieniony: Poniedziałek, 09 Sierpień 2010 19:53
 

Szukaj